poniedziałek, 18 maja 2015

Nowa Droga - droga po nowe życie

Dzień Pierwszy Lublin - Niedrzwica Duża 26 km

To już 3 raz na Nowej Drodze , odpowiedzialny za drugiego człowieka za to czy i jak się zmieni.
Młody wyszedł w czwartek, ja zobaczyłem Go w piątek i od razu strach , wysoki chłopak dobrze zbudowany , wzbudza respekt. Pozory myła  młody okazuje się bardzo łagodny, Nauczka dla mnie żeby nie oceniać ludzi po wyglądzie. Jakże często tak robimy, nie zastanawiając się że krzywdzimy tym innych.
W sobotę ruszyliśmy w drogę.Najpierw była Msza św., na którą  młody nie chciał iść bo bał się innych ludzi , gdy dowiedział się że będziemy tylko my od razu poszedł. Ludzie którzy wychodzą z zakładu karnego boją się tłumów.
Pogoda nam sprzyjała. Pierwsze km, pierwsze rozmowy. Nie naciskam, nie pytam, mamy przed sobą przecież 30 dni  młody jak zechce to sam mi wszystko powie.
Młody mówi że jesteśmy jak Forrest Gump w tym chodzeniu.
Za to wieczorem na noclegu słyszę jak mówi do mnie że na pewno się dogadamy. Cieszy mnie taka postawa.

Na pierwszy nocleg przyjmuje nas rodzina z Niedrzwicy Dużej Gosia i Rafał. Fajni ludzie, mało co wiedząc o nas, nie spodziewali się pielgrzymów.
Gosia pyta czy nie boję się iść z osobą która wyszła po ponad 5 latach z zakładu karnego na zwolnienie warunkowe , ja odpowiadam pytaniem czy nie boi się gościć takiej osoby. Na Jej twarzy pojawią się uśmiech. Tak miała wątpliwości ale wszystko potoczyło się tak szybko, że nie miała czasu o tym pomyśleć Ciekawe ilu z nas przyjęło by  przyjęło takiego człowieka  pod swój dach , dając mu szanse.


Dzień Drugi Niedrzwica Duża -  Urzędów 24 km

Mieliśmy iść do Kraśnika i potem na Annopol ale dzięki Gosi i Rafałowi którzy obdzwonili swoich znajomych udało się iść bocznymi drogami przez lasy i pola do Urzędowa.
Całkiem fajna droga.
Pada deszcz dla młodego pierwszy od wielu lat, więc wcale nie jest źle że pada.
Pomimo zmęczenie nie ma przekleństw i bluzgów jak to miało miejsce dwa poprzednie razy.
Widzę  duże zaangażowanie, młody zdaje sobie sprawę jak wielką szansą jest dla niego ten program.
Nocujemy u pana Bogdana, fascynat kresów, fajnie jest z kimś pogadać o Litwie i Wilnie gdzie przecież braliśmy ślub z Darwina.
Ciekawe że nikt z naszych gospodarzy nie pyta za co siedział i jak długo, nie ocenia , nie przekreśla.
Dzięki temu młody czuje się bardzo swobodnie , na początku miał wątpliwości bał się tych noclegów.

Dzień pierwszy


                   tradycyjnie jakubowy szlak w Lublinie zaczyna się przy kościele dominikanów




                              z Anią nasza panią psycholog

Dzień drugi







4 komentarze:

  1. Pani psycholog przy nowym Młodym wygląda jak moją żona przy mnie - lubię takie zestawienia.
    Trzymam za Was kciuki, i będę się modlił. Mój młody właśnie po pierwszej komunii i choć już skończył się "biały tydzień" to okazji do modlitwy nam nie braknie.
    Szczęść Bożę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Życie na ziemi to nie bajka ale walka o zbawienie duszy. Walka z diabłem i własnymi wadami. Pomyśl o wieczności. Masz do wyboru niebo albo piekło.
    Nie dbasz o zbawienie duszy?
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech Was Bóg błogosławi i daje potrzebne łaski, zsyła dobrych ludzi - aniołów na DROGĘ, Buen CAMINO

    OdpowiedzUsuń
  4. Forrest....mój ulubieniec.....trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń