czwartek, 5 stycznia 2012

Pokaz slajdów Camino Portugalskie

W środę 4 stycznia w Chrzanowie odbył się pokaz slajdów z naszego ubiegłorocznego pobytu w Portugali czyli Pieszo z Lizbony do Fatimy i Santiago de Compostela.
Następnie odbyła się ożywiona dyskusja na temat Camino , podczas której odpowiadaliśmy na pytania uczestników.

Dziękujemy licznie przybyłym osobom na nasz pokaz.
Podziękowania należą się też przed wszystkim za organizajce spotkania, i zaproszenie nas prezesowi chrzanowskiego odziału PTT Panu Remigiuszowi Lichocie.








czwartek, 22 grudnia 2011

Pokaz slajdów Camino Portugues

Serdecznie zapraszamy na relacje z naszego Camino Portugues
 
Miejsce spotkania :sala odczytowa Miejskiego Domu Kultury , Plac 1000 - lecia, Chrzanów
Data spotkania: środa  4 I 2012  godzina 17:30

Podczas spotkania będzie można:

- dowiedzieć się jak dojechać autostopem z Polski do Lizbony w cztery dni

- prześledzić naszą pielgrzymke do grobu Św. Jakuba z Lizbony przez Fatime, Coimbre. Brage i Porto do Santiago de Compostela

- odwiedzić dwa najbardziej znane sanktuaria Portugalii w Fatimie oraz Bom Jesus do Monte w Bradze

- poznać gościnność portugalskich strażaków i zwykłych Portugalczyków

- dowiedzieć się dlaczgo Portugalia zwana jest krainą dorsza i azulejos

- zobaczyć portugalskie perełki czyli zabytki Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO:
klasztor dos Jeronimos i wieża Belém w Lizbonie, klasztor w Batalha, warowny klasztor templariuszy w Tomarze, opactwo Cystersów w Alcobaca, krajobraz kulturowy w Sintrze, historyczne centrum Porto, historyczne centrum Guimaraes

- zobaczyć wiecznie zielone drzewa dębu korkowego

- poznać dramatyczną historie miłości Pedra I i Ines de Castro

- dowiedzieć się czy Portugalczycy jadają placki ziemniaczane czyli jak próbowaliśmy zaszczepić naszą kuchnie w kraju nad Tagiem i co z tego wynikło
- dowiedzieć sie wielu innych ciekawych rzeczy o Portugali

oficjalny link: Camino Portugues

wtorek, 22 listopada 2011

piątek, 26 sierpnia 2011

pozdrowienia z domu

witamy wszystkich

Po trzech dniach autostopu dotarlismy  szczesliwie z Madrytu  do domu w Chrzanowie.
Niestety od Ponte de Lima brak internetu nie pozwolil nam na wpisy na naszego bloga.
Przepraszamy wszystkich zainteresowanych, jak tylko troche odpoczniemy to uzupełnimy naszego bloga.

pozdrawiamy serdecznie Darwina i Jacek

sobota, 6 sierpnia 2011

Ponte de Lima

Dzis jestesmy w Ponte  de Lima. Wczorajsze schronisko w Tamel okazalo sie calkiem przyjemnym i milym, poznalismy pierwszych pielgrzymow glownie z Niemiec i Wloch , jedna Brytyjke ,jedyna niespodzianka byla cena podwyzszona z 3 EURO do 5.
Pozatym okolo 2 w nocy zaczal padac deszcz, mielismy wstac o 5 i ruszyc o 6 ale mocno lalo , zwlekalismy z wyjsciem, czekajac na innych jednak nikt nie szykowal sie jakos do wyjscia, w koncu wyruszylismy w bardzo spektakularny sposob, wtedy jak najbardziej lalo, a co nam szkodzi przeciez pielgrzym nie z cukru.
Szlismy w deszczu przez 3 godziny do 11, wtedy postanowilismy juz przemoknieci do suchej nitki wstapic do baru.
Jak ktos czytal ostatnie  posty to wie ze juz skonczyly sie nam pieniadze, mielismy tylko nasza ostatnia deske ratunku karte kredytowa ale w Portugali polskie  karty nie sa prawie wcale obslugiwane  tak bylo i tym razem, bylismy glodni ale musielismy sie obyc smakiem. Jednak nie tym razem bo spotkalismy dobrych ludzi na swojej drodze,a raczej postawil ich na naszej drodze Bog, wlasciciel baru postawil nam sniadanie: kawe z mlekiem, bulki z szynka, dwa duze kawalki ciasta, dziekujemy mu za to i mozemy sie odwdzieczyc jedynie, tym co pielgrzymi moga ofiarowac innym ,  modlitwa podczas naszej pielgrzymki, tego nigdy za malo.
Po takim sniadaniu ruszylismy dalej odmawiajac Aniol Panski w intencji naszego dobroczyncy, pogoda sie poprawiala no i szlo sie duzo lepiej.
Po drodze spotkalismy paru pielgrzymow, to juz nie to samo co isc z Lizbony do Porto, kiedy na naszej drodze nie bylo zadnych ludzi, totalna cisza i spokoj.
Okolo 15 dotarlismy do Ponte de Lima, calkiem ladne miasteczko, ktorego atrakcja jest sredniowieczny most. Po drodze jeszcze zaczepily nas dwie kobiety z Luksemburga, pytaly czy znamy francuski, widocznie wczesniej przechodzoacy pielgrzymi nie znali, kiedy okazalo sie ze tak to pytaly kto my dokad idziemy i wogole trudno im bylo uwierzyc ze pielgrzymujemy do Santiago i to w dodatku z Lizbony, wieszkosc  pielgrzymow ktorzy tu sa zaczeli swoje Camino w Porto.
Niespodzianka w schronisku bylo spotkanie Z Alessandro ktory wzial sie tu nie wiadomo skad. on tez swoje Camino rozpoczal w Lizbonie tak jak my i co jakis czas spotykamy sie na swojej drodze.
Ogolnie to schronisko tez jest fajne, zadbane i czyte jednak to nie ten klimat jak u bombeiros czyli portugalskich strazakow, gdzie zawsze sie cos dzialo, toczylo sie drugie zycie miasta , i byl zwykle bar gdzie za grosze mozna bylo kupic jakas bulke z szynka do zjedzenia, te czasy minely bezpowrotnie.
Jutro niedziela wstajemy o 6 rano zeby o 7 pojsc na Msze Sw. , pielgrzym bez Mszy umiera duchowo.
Co poniektorzy juz nas poznaja po naszych koszulkach Swiatowych Dni Mlodziezy w ktorych chodzimy.
Przypomne wszystkim ze nasza pielgrzymka to tez duchowe przygotowanie  do SDM w Madrycie.

Na nasza skrzynke nadeszly nowe intencje za ktore bedziemy sie modlic od nastepujacych osob:
Katarzyny , Anny z Lublina, Haliny, Dominiki, Eli i Wojtka.
Obiecujemy im nasza modlitwe i nasz trud pielgrzymi.

piątek, 5 sierpnia 2011

pozdrowienia z trasy

Dzis nocujemy pierwszy raz w albergo - wreszcie spotkalismy mnostwo pielgrzymow.Wiekszosc z nich wlasnie zajada sie przyrzadzonym przez siebie jedzonkiem - spagetti na tysiac sposobow:)

Rano nasz host zabral nas na portugalskie sniadanko. Pozniej mielismy autobus do Barcelos. Zrezygnowalsmy z camino de Braga, ze wzgledu na slabe oznakowanie czy raczej jego brak. Nie chcielismy ryzykowac ze utkniemy gdzies na prowincji:) Postanowilismy wrocic na tradycyjny szlak, przenocowac w barcelos i jutro ruszyc do Ponte de Limo. W miescie bylismy kolo poludnia i po ekspresowym zwiedzeniu miasta ruszylismy jednak na szlak. Przeszlismy 10km i tym sposobem spimy w albergo:) a jutro tylko 25 km przed nami!

Wczoraj gdy wykonywalismy przykry obowiazek oplaty rachunkow wrocilismy do polskiej rzeczywistosci. Gdy zobaczylismy cene franka zrobilo nam sie slabo:) Trzeba bylo naruszyc resztki naszych pielgrzymkowych zapasow aby doplacic pieniadze  do naszego kredytu mieszkaniowego.
Dziekujemy Eli i Wojtkowi za wsparcie, oczywiscie pamietamy o nich w naszej modlitwie.


Saudações a Guimaraes a nosso host Pedro! Obrigado por patins e esperar na Polonia

                                        
Porto

                                                          
        katedra w Porto


                               u misjonarzy Afryki na noclegu


Braga
 

z Pedro u ktorego nocowalismy w Guimaraes


schody prowadzace do Bon Jesus


sanktuarium Bon Jesus w Bradze


widok na rzeke w Barcelos

czwartek, 4 sierpnia 2011

pozdrowienia z Guimaraes

witamy

W Porto bylismy dwa dni , udalo sie nam troche odpoczac, bombeiros byli tak dobrzy ze pozwolili nam przenocowac dwa dni.
Nastepnie udalismy sie na Camino Braga, ktore tak naprawde nie istnieje, szlak jest bardzo slabo znakowany, czesto trzeba pytac miejscowych o droge i pomoc, a oni zwykle mowia o glownych drogach a nie o znakowanym szlaku.
Pierwszego dnia z Porto przeszlismy okolo 40 km etap byl bardzo ciezki , za to nocleg udalo sie znalezc u misjonarzy z Afryki, darmowy i w dodatku dostalismy cos zjesc.
Nastepnego dnia ruszylismy do Bragi, ktora jest religijna stolica Portugali.
Tez szlo sie ciezko i brakowalo oznakowania szlaku na wielu odcinkach, wiec szlismy nawyczucie za droga, ale udalo sie dojsc.
Braga przywitala nas duza iloscia kosciolow, co jest niesamowite w Portugali , nawiedzilismy tez polozone na Braga dwa sanktuaria Bon Jesus ze slynnymi schodami oraz Sameiro gdzie byl podczas swojej wizyty w Portugali bl. Jan Pawel II.
Dzis jestesmy w Guimaraes pierwszej stolicy Portugali a jutro ruszamy dalej na pielgrzymi szlak do Barcelos.