Tym razem to my mieliśmy okazje gościć u siebie w Chrzanowie pielgrzymów.
Josef i Deme z Węgier pielgrzymowali do Częstochowy, był to 14 dzień ich pielgrzymki. Kiedy przyszli do nas do domu byli już zmęczeni po całodziennej wędrówce ale mieli jeszcze siły by pomimo barier językowych z nami trochę porozmawiać.
Okazało się że idą do Częstochowy aby uczestniczyć w Narodowej Pielgrzymce Węgrów. Węgrzy mieli przyjechać specjalnym pociągiem zaś Josef i Deme zdecydowali się dojść pieszo do Częstochowy.
Cieszyliśmy się bardzo że możemy ich gościć bo przecież to takie ludzkie przyjąć i nakarmić człowieka, a nas już tak wiele razy przyjmowano pod dach.
Udało się też dla nich znaleźć nocleg w innych miejscowościach przez które przechodzili w Polsce.
Dziękujemy wszystkim którzy nam pomogli i gościli ich u siebie, załatwiali nocleg lub poświęcali im swój czas: pani Joli, państwu Urszuli i Tomaszowi, Kasi oraz Monice. Ze swojej strony pielgrzymi odwdzięczyli się wszystkim za bezinteresowną pomoc tym co pielgrzym ma czyli modlitwą.
Nasi przyjaciele Węgrzy włączyli się w swoim pielgrzymowaniu do wspólnoty Pielgrzymujących Misjonarzy Bożego Miłosierdzia.
Ideą tej wspólnoty są prymaty cywilizacji miłości Jana Pawła II:
- człowiek przed rzeczą,
- być przed mieć,
- etyka przed techniką,
- miłośierdzie przed sprawiedliwością
Na tegoroczną Lednice postanowiliśmy się wybrać autostopem.
Z Chrzanowa na Pola Lednickie jest dość ładny kawałek, więc postanowiliśmy wyruszyć już w piątek w południe tak aby dojechać na 19 do Gniezna gdzie mieliśmy zapewniony nocleg u Marzeny naszej koleżanki poznanej na Facebook.
Stopa zaczęliśmy łapać w naszym ulubionym punkcie który znajduje się w Mysłowicach przy drodze szybkiego ruchu na Łódź.
Tradycyjnie zaczęliśmy od modlitwy do Aniołów Stróżów która okazała się bardzo skuteczna po niedługiej chwili już siedzieliśmy w samochodzie jak się okazało kierowca jechał aż do Gdańska , więc wysiedliśmy dopiero w okolicach Zgierza aby tam łapać dalej już na wjeździe na nową autostrade w kierunku Poznania. Po drodze oczywiście rozmawialiśmy o pielgrzymkach i naszej wierze. Tam dość szybko zatrzymał się kierowca którego praca polegała na testowaniu nowej terenowej hondy, sprawdzaniu czy z autostradą jest wszystko w porządku oraz pokazaniu że służby przed Euro 2012 są w działaniu. Jego praca miała zakończyć się wraz z Euro.
Potem jeszcze jeden stop i jesteśmy już w Gnieźnie , dokładnie jechaliśmy 7 godzin i tak jak umówiliśmy się z Marzeną byliśmy o 19 niedaleko Jej domu.
Dziękujemy bardzo za miłe przyjęcie i gościnność, szczególnie babci Marzeny która solidnie nas nakarmiła.
"Miłość Cie znajdzie..." - te słowa z Dzienniczka św. s. Faustyny Kowalskiej, które pozostały nam w głowie, były motywem przewodnim tegorocznego spotkania młodych.
Szukaliśmy odpowiedzi na pytanie czym jest miłość i Boże Miłosierdzie na przykładzie życia św. Faustyny Kowalskiej i jej relacji z Jezusem, Oblubieńcem i Przyjacielem.
Razem z nami robiło to około 60 tysięcy młodych ludzi zgromadzonych na Polach Lednickich, pomimo zimnej i deszczowej pogody.
Człowiek chce wiedzieć że jest kochany, dlatego miłość jest rzeczą najważniejszą, jest sposobem na życie. Taką doskonałą miłością żyła właśnie św.Faustyna Kowalska. Jej obecność mocno odczuliśmy, na Polach Lednickich były obecne relikwie świętej.
Homilie podczas Mszy św. wygłosil bp Edward Dajczak mówił o miłosierdziu w działaniu:"Miłuj bliźniego swego jak siebie samego".
Konferencje o spowiedzi i Miłosierdziu wygłosił też o. Jacek Salij OP.
Ważnym momentem był wybór Chrystusa, który dokonał każdy z uczestników spotkania:"Panie Jezu Chryste, Ciebie wybieram jako mojego Pana...".
Miłość Cię znajdzie
W tym roku na Lednice jechaliśmy autostopem, z Chrzanowa zajęło nam to około 7 godzin. Łapanie stopa zaczynaliśmy od modlitwy do Aniołów Stróżów a potem to już samochody same się zatrzymywały.
W Gnieźnie przenocowaliśy u Marzeny, którą tak naprawde znaliśmy z Facebooka. Doznaliśy prawdziwej gościnności za którą bardzo dziękujemy.
Okolice Pól Lednickich są bardzo ładne
Tęcza Bożego Miłosierdzia
Św. s. Faustyna Kowalska
Jezu Ufam Tobie
Licznie zgromadzona młodzież na Polach Lednickich
Eucharystia
Ważnym elementem Lednicy jest przejście przez Bramę Rybe. "Nie lękajcie się iść w przyszłość przez Bramę, którą jest Chrystus. Wierzcie Jego słowom, wierzcie Jego miłości W Nim jest nasze zbawienie. Zanieście przyszłym pokoleniom świadectwo wiary, nadziei i miłości Bądźcie wytrwali. Nie wystarczy przekroczyć próg, trzeba iść w głąb!"
W sobote 26 maja,wybraliśmy się na pieszą pielgrzymke z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach do Kalwari Zebrzydowskiej, aby stanąć przed wizerunkiem Matki Bożej Kalwaryjskiej.
Pielgrzymka rozpoczęła się od modlitwy w Bazylice Bożego Miłosierdzia, podczas której oddaliśmy nasze pielgrzymkowe intencje Bożemu Miłosierdziu.
Prosiliśmy o dar rodzicielstwa dla nas oraz za pielgrzymów: Jerzego który aktualnie pielgrzymuje do Santiago de Compostela oraz za Wojtka, Romana i Dominika którzy w niedziele mieli wyruszyć na kolejną już pielgrzymke tym razem na północ do Trondheim (grób św. Olafa).
Podczas pielgrzymki dziękowaliśmy też za nasze mamy oraz modliliśmy się w intencji naszych planów pielgrzymkowych.
Cała grupa pielgrzymkowa była bardzo liczna ponad 500 osób w tym najmłodsza pątnik miał 10 miesięcy.
To nasze pielgrzymowanie nie było jednak oderwane od Camino, z czego się bardzo ucieszyliśmy bo podczas pielgrzymki spotkaliśmy ojców Kombonian, misjonarzy.W zeszłym roku podczas Camino Portugalskiego przyjeli nas bardzo gościnnie do siebie na nocleg przed Bragą.
Teraz była okazja jeszcze raz podziękować za tamtą gościnność.
Upojeni młodym winem Miłości, trwając w oczekiwaniu na Tego który daje moc, doszliśmy wieczorem do Kalwaryjskiego Sanktuarium aby przeżyć tu Msze Św, następnie modliliśmy się w kaplicy przed cudownym obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej powierzając Jej nasze intencje.
Jezu Ufam Tobie
dzieciaki
zmęczenie
z Kombonianami
z Marzenką która w tym roku idzie pieszo do Lwowa i Wilna
pielgrzymka w tle Sanktuarium w Kalwari Zebrzydowskiej
Serdecznie zapraszamy wszystkich na I spotkanie Śląskiego Klubu Camino w Katowicach w ramach tego spotkania będziemy opowiadać o Camino Portugalskim, które przeszliśmy w 2011 roku z Lizbony przez Fatime Coimbre, Porto aby po prawie 30 dniach pielgrzymowania dojść do Santiago de Compostela.
W tym roku w nocy z 21 kwietnia na 22 już po raz trzeci udaliśmy się na tzw. Przekorną Pielgrzymke.
Jest to nocna pielgrzymka z Sanktuarium Matki Boskiej Piekarskiej na Jasną Góre.
Trasa pielgrzymki jest bardzo wyczerpująca i liczy około 63 km.
Główną intencją tegorocznej pielgrzymki stanowiła modlitwa za chrześcijan prześladowanych w Nigeri. Dodatkow ja i Darwina modliliśmy się we wszystkich intencjach które przychodzą na naszą skrzynke intencji.
Pielgrzymowanie rozpoczęła Msza Św. o godzinie 19 30 w Bazylice Piekarskiej, następnie ruszyliśmy na pielgrzymi szlak by po 15 godzinach marszu padając ze zmęczenia dotrzeć na Jasną Góre.
W tym roku ważnym akcentem pielgrzymki była obecność członków bractwa jakubowego wraz z figurką Św. Jakuba.
W tym roku po raz drugi już braliśmy udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Dla nas miało to być duchowe przygotowanie do przeżycia Świąt Wielkanocnych.
EDK to nietypowa nocna droga krzyżowa z Krakowa do Kalwari Zebrzydowskiej.
Trasa liczyła około 41 km, głównie polami i lasami.Pogoda nas nie rozpieszczała padało i było zimno często szło się w błodzie po kolana.
Przez całą droge obowiązywała zasada milczenia, dzięki temu każdy miał możliwość przeżyć indywidualnie tą droge.
Mieliśmy ze sobą nasz Krzyż który był już z nami w Fatimie, Santiago i Madrycie na ŚDM.
Tegoroczny temat rozważań to Ideały i poświęcenie. Hasła te są mało popularne dziś we współczesnym świecie.
Niewielu ludzi myśli dzisiaj kategoriami robienia czegoś dla innych,albo zastanawia się nad sobą, swoim postępowaniem.
My właśnie podczas Drogi Krzyżowej zastanawialiśmy się nad własymi ideałami którymi kierujemy się w życiu jak żyć takimi ideałami na codzień jak wcielać je w zycie, jak się dla nich poświęcać.
Podczas drogi tak jak w życiu doznawaliśmy chwil słabości, zniechęcenia i zwątpienia.Jednak udało się przezwyciężyć wlasne zmęczenie i słabość a cel został osiągnięty ,po 10 godzinach, doszliśmy do klasztoru bernardynów w Kalwari Zebrzydowskiej.Ostanie chwile drogi były bardzo ciężkie
,bo cały czas szliśmy pod góre ale nikt nie powiedział że będzie łatwo.