Nigdy nie myślałem że będę miał swoje 5 minut razem z moim podopiecznym z którym przeszedłem trasę z Lublina do Zgorzelca , na głównej stronie Gazety Wyborczej a tu ostatnio taka niespodzianka.
Artykuł i fotorelacja z Nowej Drogi pojawiły się na głównej stronie. Tekst i zdjęcia popełniła Kornelia Wolf-Głowacka, która towarzyszyła nam jeden dzień na trasie pielgrzymki. Dzięki temu mógł powstać bardzo dobry i rzetelny materiał z fajnymi zdjęciami.
Więźniowie wędrują setki kilometrów, by wrócić do normalnego życia
Pomysł, że wędrówka przywróci więźnia do normalnego życia, jest trochę, jak leczenie raka czosnkiem. Zbyt proste, by mogło zadziałać. A jednak - działa.
W ostatnich dniach pielgrzymki Bartek siadał na ławce i obwiązywał wytatuowaną nogę bandażem. Po kilkuset kilometrach nogi obciążone nie tylko marszem, ale i dodatkowym ciężarem w postaci sporego plecaka, w którym najmniej waży zawieszona z tyłu muszla, dawały już o sobie znać. Należy im się szczególna atencja, gdyż to one, ich miarowy krok powtarzany przez wiele dni, z których uzbierał się miesiąc, wyprowadziły Bartka z więzienia.
Cały tekst http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19381887,wiezniowie-wedruja-setki-kilometrow-by-wrocic-do-normalnego.html#ixzz3wxeLfuGk
poniedziałek, 11 stycznia 2016
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Pokaz slajdów Pieszo przez Afrykę Wschodnią
Wspólnie z PTT Chrzanów zapraszamy na pokaz slajdów.
Miejsce Chrzanów Plac 1000 - lecia sala odczytowa Miejskiego Domu Kultury
Czas: 13 stycznia godzina 17 30
Opowiemy o pieszej pielgrzymce z Ugandy do Matki Bożej z Kibeho w Rwandzie, którą odbyliśmy w wakacje 2015 roku.
Celem naszej pielgrzymki była modlitwa o pokój i pojednanie w Afryce a szczególnie w Rwandzie.
Ponad miesiąc wędrówki przez drogi i bezdroża Afryki Wschodniej i my, często jedyni biali ludzie w promieniu kilkuset kilometrów.
W pierwszej chwili spotkani ludzie pytali nas jaki mamy problem i jak mogą pomóc w naprawie samochodu.
Potem było już niedowierzanie, zdziwienie że idziemy pieszo a następnie radość że jesteśmy tu dla nich.
Po drodze oczywiście nie mogło obyć się bez promowania polskiej kuchni i robienia placków ziemniaczanych dla ponad 20 osób czy nauki pieczenia kruchego ciasta.
Dla nas Afryka to przede wszystkim dzieci i uśmiech afrykańskiego dziecka. Jeśli tylko po to mieliśmy przyjechać do Ugandy i Rwandy by zobaczyć prawdziwy, niewinny uśmiech dziecka to było warto pokonać wszelkie trudności.
Uganda kraj uśmiechniętych ludzi. Rwanda kraj trudnej miłości, 21 lat po ludobójstwie.
Zapraszamy na Afrykę widzianą naszymi oczami Darwina i Jacek Matuszczak
Miejsce Chrzanów Plac 1000 - lecia sala odczytowa Miejskiego Domu Kultury
Czas: 13 stycznia godzina 17 30
Opowiemy o pieszej pielgrzymce z Ugandy do Matki Bożej z Kibeho w Rwandzie, którą odbyliśmy w wakacje 2015 roku.
Celem naszej pielgrzymki była modlitwa o pokój i pojednanie w Afryce a szczególnie w Rwandzie.
Ponad miesiąc wędrówki przez drogi i bezdroża Afryki Wschodniej i my, często jedyni biali ludzie w promieniu kilkuset kilometrów.
W pierwszej chwili spotkani ludzie pytali nas jaki mamy problem i jak mogą pomóc w naprawie samochodu.
Potem było już niedowierzanie, zdziwienie że idziemy pieszo a następnie radość że jesteśmy tu dla nich.
Po drodze oczywiście nie mogło obyć się bez promowania polskiej kuchni i robienia placków ziemniaczanych dla ponad 20 osób czy nauki pieczenia kruchego ciasta.
Dla nas Afryka to przede wszystkim dzieci i uśmiech afrykańskiego dziecka. Jeśli tylko po to mieliśmy przyjechać do Ugandy i Rwandy by zobaczyć prawdziwy, niewinny uśmiech dziecka to było warto pokonać wszelkie trudności.
Uganda kraj uśmiechniętych ludzi. Rwanda kraj trudnej miłości, 21 lat po ludobójstwie.
Zapraszamy na Afrykę widzianą naszymi oczami Darwina i Jacek Matuszczak
piątek, 18 grudnia 2015
Film Nowa Droga
Film Nowa Droga w reżyserii Jana Borowca jest zapisem pielgrzymki, drogi w której brałem udział jako opiekun osoby która prosto z zakładu karnego, w ramach zwolnienia warunkowego ruszyła szlakiem św. Jakuba do Zgorzelca. Film pokazuje że droga może zmienić każdego człowieka i każdemu trzeba dać szansę na nowe życie.
30 dni szliśmy we dwóch, szlakiem św. Jakuba z Lublina do Zgorzelca. Wsie i miasta, las, pole, asfalt. Kościoły i domy zwykłych ludzi. Historyk z doświadczeniem w pielgrzymowaniu i młody człowiek, który właśnie opuścił celę ZK w Lublinie.Dopiero z czasem podczas drogi zaczął się powoli zmieniać. Zobaczył naprawdę że są ludzie którym zależy na nim, bez względu na to co zrobił i kim jest. Po drodze spotykaliśmy naprawdę niesamowitych ludzi, którzy nas gościli albo zapraszali z drogi do siebie na coś do zjedzenia. Kiedy dowiadywali się że wyszedł właśnie z zakładu karnego, nie byli tym faktem przerażeni ani zdziwieni. Dzięki takim osobom spotkanym po
drodze powoli zaczął się zmieniać.
Gdyby była taka potrzeba chętnie zorganizuje pokaz filmu lub pokaz slajdów z wędrówki w ramach Nowej Drogi. Możliwy dojazd na terenie całego kraju.
kontakt naszadroga2011@gmail.com lub nr telefonu 698468433 Jacek
kadr z filmu Nowa Droga
30 dni szliśmy we dwóch, szlakiem św. Jakuba z Lublina do Zgorzelca. Wsie i miasta, las, pole, asfalt. Kościoły i domy zwykłych ludzi. Historyk z doświadczeniem w pielgrzymowaniu i młody człowiek, który właśnie opuścił celę ZK w Lublinie.Dopiero z czasem podczas drogi zaczął się powoli zmieniać. Zobaczył naprawdę że są ludzie którym zależy na nim, bez względu na to co zrobił i kim jest. Po drodze spotykaliśmy naprawdę niesamowitych ludzi, którzy nas gościli albo zapraszali z drogi do siebie na coś do zjedzenia. Kiedy dowiadywali się że wyszedł właśnie z zakładu karnego, nie byli tym faktem przerażeni ani zdziwieni. Dzięki takim osobom spotkanym po
drodze powoli zaczął się zmieniać.
Gdyby była taka potrzeba chętnie zorganizuje pokaz filmu lub pokaz slajdów z wędrówki w ramach Nowej Drogi. Możliwy dojazd na terenie całego kraju.
kontakt naszadroga2011@gmail.com lub nr telefonu 698468433 Jacek
kadr z filmu Nowa Droga
poniedziałek, 2 listopada 2015
Pokaz slajdów w Krakowie
Wspólnie z Klubem Inteligencji Katolickiej w Krakowie serdecznie zapraszamy na prelekcje "Pieszo przez Afrykę Wschodnią - Uganda i Rwanda tak blisko a jednak tak daleko"
Kraków czwartek 5 listopada o godzinie 18 Klub Inteligencji Katolickiej ulica Sienna 5
W wakacje 2015 roku odbyliśmy razem z Darwiną pieszą pielgrzymkę z Ugandy do Matki Bożej z Kibeho w Rwandzie.
Celem pielgrzymki byłą modlitwa o pokój i pojednanie w Afryce a szczególnie w Rwandzie.
Dwa kraje, droga i my, często jedyni biali ludzie w promieniu kilkuset kilometrów. Obok nas zwykli ludzi i ich codzienne sprawy. Byliśmy nie lada atrakcją dla białych turystyów którzy przemierzają tę część świata w dużych samochodach terenowych.
Uganda kraj uśmiechniętych ludzi. Rwanda kraj trudnej miłości, 21 lat po ludobójstwie.
Opowiemy o Afryce widzianej naszymi oczami.
Spełniliśmy marzenie przeszliśmy 700 km przez Afrykę.
Przed wyjazdem udało się też zebrać 12 tyś PLN które przekazaliśmy na misje prowadzone w Rwandzie przez Siostry od Aniołów.
Teraz chcemy pomóc spełnić marzenia dzieciom ze szkoły dla niewidomych z Kibeho prowadzonej przez polskie franciszkanki z Lasek.
Dlatego, prosimy dzielcie się dobrem. Zachęcamy aby każdy z naszych gości przyniósł kłębek włóczki, którą przekażemy do Kibeho.
Dzieci z kolorowej włóczki potrafią "wyczarować" cuda, których namiastkę pokażemy podczas prelekcji.
Kraków czwartek 5 listopada o godzinie 18 Klub Inteligencji Katolickiej ulica Sienna 5
W wakacje 2015 roku odbyliśmy razem z Darwiną pieszą pielgrzymkę z Ugandy do Matki Bożej z Kibeho w Rwandzie.
Celem pielgrzymki byłą modlitwa o pokój i pojednanie w Afryce a szczególnie w Rwandzie.
Dwa kraje, droga i my, często jedyni biali ludzie w promieniu kilkuset kilometrów. Obok nas zwykli ludzi i ich codzienne sprawy. Byliśmy nie lada atrakcją dla białych turystyów którzy przemierzają tę część świata w dużych samochodach terenowych.
Uganda kraj uśmiechniętych ludzi. Rwanda kraj trudnej miłości, 21 lat po ludobójstwie.
Opowiemy o Afryce widzianej naszymi oczami.
Spełniliśmy marzenie przeszliśmy 700 km przez Afrykę.
Przed wyjazdem udało się też zebrać 12 tyś PLN które przekazaliśmy na misje prowadzone w Rwandzie przez Siostry od Aniołów.
Teraz chcemy pomóc spełnić marzenia dzieciom ze szkoły dla niewidomych z Kibeho prowadzonej przez polskie franciszkanki z Lasek.
Dlatego, prosimy dzielcie się dobrem. Zachęcamy aby każdy z naszych gości przyniósł kłębek włóczki, którą przekażemy do Kibeho.
Dzieci z kolorowej włóczki potrafią "wyczarować" cuda, których namiastkę pokażemy podczas prelekcji.
Audycja w w radiu eR
We wrześniu miałem przyjemność być gościem naszego patrona medialnego lubelskiego radia eR.
Pod tym linkiem można posłuchać audycji z pieszej pielgrzymki do Kibeho.
Pod tym linkiem można posłuchać audycji z pieszej pielgrzymki do Kibeho.
Audycja radio eR
wtorek, 6 października 2015
Nowa Droga - w krainie piwa
Dzień 26 Złotoryja - Lwówek Śląski 26 km
Tego dnia chociaż mieliśmy wstać wcześnie to bardzo się nam nie chciało i w końcu wyszliśmy dopiero po 8 20. Ruszamy w drogę trochę szlakiem, trochę na wyczucie byle dojść do Lwówka.
Lwówek Śląski znany jest przede wszystkim z browaru, którego początki datowane są na 1209 rok. Produkuje się tu jedno z najlepszych piw w Polsce. Jednak my musimy obejść się smakiem bo regulamin wyprawy tego zabrania. W tej kwestii mogę w pełni zaufać młodemu. Chociaż bardzo tego piwa się nam chce. Szczególnie że na obiad poszliśmy na placki ziemniaczane po węgiersku i grzechem byłoby do nich nie zamówić najlepszego piwa w Polsce.
Ale to nie wszystkie atuty tego urokliwego miasteczka. Jest bardzo zadbane i dużo tu kwiatów no i czyste powietrze a okolica pełna lasów.
Pogoda jak zwykle ostatnio nam sprzyja, jest ciepło pięknie.
Dzień 27 Lwówek Śląski - Lubań 23 km
Upalnie, takiego przejścia odkąd tu chodzę jeszcze nie miałem. Idziemy szlakiem ale po raz 3 jak idę do Lubania szlak się gdzieś nagle gubi i pojawia dopiero przed samym miastem. Podczas drogi mówimy tylko o tym jak to będzie po powrocie, w końcu w domu. Młody po 4 latach nieobecności. Tempo mamy bardzo szybkie, Młody się rozchodził, akurat na koniec. Dlatego uważam że dobrze by było przedłużyć cały program o jeszcze jeden miesiąc, dopiero teraz Młody poczuł by czym jest pielgrzymka. Miałby też więcej siły na osobiste przemyślenia. W samym Lubaniu spotykamy kobietę która poznaje q nas jakubowych pielgrzymów. Mówimy Jej o programie. Młody jest pozytywnie zaskoczony Jej reakcją. Kobieta cieszy się że jest coś takiego dla więźniów. Wieczorem nie możemy zasnąć, każdy myśli o ostatnim dniu i o naszym rozstaniu.
Tego dnia chociaż mieliśmy wstać wcześnie to bardzo się nam nie chciało i w końcu wyszliśmy dopiero po 8 20. Ruszamy w drogę trochę szlakiem, trochę na wyczucie byle dojść do Lwówka.
Lwówek Śląski znany jest przede wszystkim z browaru, którego początki datowane są na 1209 rok. Produkuje się tu jedno z najlepszych piw w Polsce. Jednak my musimy obejść się smakiem bo regulamin wyprawy tego zabrania. W tej kwestii mogę w pełni zaufać młodemu. Chociaż bardzo tego piwa się nam chce. Szczególnie że na obiad poszliśmy na placki ziemniaczane po węgiersku i grzechem byłoby do nich nie zamówić najlepszego piwa w Polsce.
Ale to nie wszystkie atuty tego urokliwego miasteczka. Jest bardzo zadbane i dużo tu kwiatów no i czyste powietrze a okolica pełna lasów.
Pogoda jak zwykle ostatnio nam sprzyja, jest ciepło pięknie.
Dzień 27 Lwówek Śląski - Lubań 23 km
Upalnie, takiego przejścia odkąd tu chodzę jeszcze nie miałem. Idziemy szlakiem ale po raz 3 jak idę do Lubania szlak się gdzieś nagle gubi i pojawia dopiero przed samym miastem. Podczas drogi mówimy tylko o tym jak to będzie po powrocie, w końcu w domu. Młody po 4 latach nieobecności. Tempo mamy bardzo szybkie, Młody się rozchodził, akurat na koniec. Dlatego uważam że dobrze by było przedłużyć cały program o jeszcze jeden miesiąc, dopiero teraz Młody poczuł by czym jest pielgrzymka. Miałby też więcej siły na osobiste przemyślenia. W samym Lubaniu spotykamy kobietę która poznaje q nas jakubowych pielgrzymów. Mówimy Jej o programie. Młody jest pozytywnie zaskoczony Jej reakcją. Kobieta cieszy się że jest coś takiego dla więźniów. Wieczorem nie możemy zasnąć, każdy myśli o ostatnim dniu i o naszym rozstaniu.
poniedziałek, 5 października 2015
Nowa Droga Strach się bać
Dzień 25 Legnica - Złotoryja 23 km
Miało być w krainie złota i wygasłych wulkanów,te tereny to kraina wygasły wulkanów i Pogórza Kaczawskiego a jednak jest inaczej.
W ciągu ostatnich lat trzykrotnie przemierzałem tą drogę św. Jakuba i jest coraz gorzej. Ludzie się zmieniają i to widać na przestrzeni tych kilku lat. Małe miasteczka na prowincji przestają być bezpieczne. Wieczorami na obcych patrzą tu spod łba i nikt nie odwzajemnia uśmiechu. Ostatnio pielgrzymowaliśmy pieszo z Ugandy do Kibeho w Rwandzie i tam człowiek czuł się bezpieczniej.
Wczoraj w Złotoryi poszliśmy na kebaba do Turka, było tanio i smacznie. Zaskoczyły nas rozbite i potłuczone szyby w lokalu. Nie chcą tu obcych, strach przemienia się w nienawiść. Ludzie za dużo oglądają telewizji i stąd czerpią błędne i nieprawdziwe informacje o świecie. A w Legnicy skąd wychodziliśmy tego dnia miała być manifestacja, protest przeciw imigrantom. Strach się bać co może spotkać tu człowieka za kilka lat. A podobno Polska to spokojny katolicki kraj, gdzie wszyscy miłują bliźniego jak siebie samego. Zapomniał wół że kiedyś sam cielęciem był, bo przecież każdy tu ma kogoś na emigracji.
A jednak znaleźli się ludzie którym zrobiło się wstyd i zorganizowali akcje kup kebaba u Turka na którą przyszło kilkadziesiąt osób. Więc jest nadzieja na lepsze.
Tego dnia szliśmy za drogą. I znowu wyjdzie że narzekam. Wiele krajów przeszedłem pieszo i nawet w Afryce, ale tylko w Polsce boję się. Wszędzie samochody na widok pieszego zwalniają a u nas jest odwrotnie przyspieszają, i podjeżdżają jak najbliżej. Trzeba bardzo uważać, a przy drodze dużo krzyży.
Droga uczy nas pokory. Tego dnia przyszliśmy dość wcześnie na nocleg a tu schronisko otwarte dopiero od 17. Młody nawet dobrze to trzygodzinne czekanie przyjął, chociaż był zmęczony. Te ostatnie dni mało śpi, myślami jest już w domu. Martwi się co będzie dalej, co przyniesie przyszłość. Czy będzie umiał wykorzystać szansę jaką dostał od życia - nad tym wszystkim myśli i spać nie może.
Tego dnia było wspomnienie św. Franciszka i niespodzianka Msza św. w intencji psòw i ich właścicieli. Zebrało się troche czworonogów pod kościołem.
Miało być w krainie złota i wygasłych wulkanów,te tereny to kraina wygasły wulkanów i Pogórza Kaczawskiego a jednak jest inaczej.
W ciągu ostatnich lat trzykrotnie przemierzałem tą drogę św. Jakuba i jest coraz gorzej. Ludzie się zmieniają i to widać na przestrzeni tych kilku lat. Małe miasteczka na prowincji przestają być bezpieczne. Wieczorami na obcych patrzą tu spod łba i nikt nie odwzajemnia uśmiechu. Ostatnio pielgrzymowaliśmy pieszo z Ugandy do Kibeho w Rwandzie i tam człowiek czuł się bezpieczniej.
Wczoraj w Złotoryi poszliśmy na kebaba do Turka, było tanio i smacznie. Zaskoczyły nas rozbite i potłuczone szyby w lokalu. Nie chcą tu obcych, strach przemienia się w nienawiść. Ludzie za dużo oglądają telewizji i stąd czerpią błędne i nieprawdziwe informacje o świecie. A w Legnicy skąd wychodziliśmy tego dnia miała być manifestacja, protest przeciw imigrantom. Strach się bać co może spotkać tu człowieka za kilka lat. A podobno Polska to spokojny katolicki kraj, gdzie wszyscy miłują bliźniego jak siebie samego. Zapomniał wół że kiedyś sam cielęciem był, bo przecież każdy tu ma kogoś na emigracji.
A jednak znaleźli się ludzie którym zrobiło się wstyd i zorganizowali akcje kup kebaba u Turka na którą przyszło kilkadziesiąt osób. Więc jest nadzieja na lepsze.
Tego dnia szliśmy za drogą. I znowu wyjdzie że narzekam. Wiele krajów przeszedłem pieszo i nawet w Afryce, ale tylko w Polsce boję się. Wszędzie samochody na widok pieszego zwalniają a u nas jest odwrotnie przyspieszają, i podjeżdżają jak najbliżej. Trzeba bardzo uważać, a przy drodze dużo krzyży.
Droga uczy nas pokory. Tego dnia przyszliśmy dość wcześnie na nocleg a tu schronisko otwarte dopiero od 17. Młody nawet dobrze to trzygodzinne czekanie przyjął, chociaż był zmęczony. Te ostatnie dni mało śpi, myślami jest już w domu. Martwi się co będzie dalej, co przyniesie przyszłość. Czy będzie umiał wykorzystać szansę jaką dostał od życia - nad tym wszystkim myśli i spać nie może.
Tego dnia było wspomnienie św. Franciszka i niespodzianka Msza św. w intencji psòw i ich właścicieli. Zebrało się troche czworonogów pod kościołem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























